Anne Rice o Wampirze ArmandzieTa książka po prostu musiała powstać. Armand, podobnie jak Lestat, jest dzieckiem Wywiadu z wampirem i musiał przyjść taki czas, ze brązowowłosy, piękny Armand opowie nam swoją historię. Oczywiście namawia go do tego David Talbot, co ma sens o tyle, że Armandowi trudno jest się zwierzyć komuś, z kim łączy go zażyłość. Dla potrzeb tej książki, co może trochę zaskoczy czytelników, czytałam dużo Szekspira. Dzięki temu się rozwijałam i przemawiając głosem Armanda, naprawdę popuściłam wodze swojemu językowi. Dążyłam do tego, żeby niezwykle kwieciście potraktować tę prozę. Udało mi się dotrzeć do Armanda, zatopić się w historii i odnaleźć tam cenny skarb. Odnalazłam tę magię, która scala moje powieści. Znalazłam pewne formy i przeplatające się ze sobą związki, które są po prostu cudowne i tak stało się w przypadku Armanda. Cofam się więc w czasie do chwili, gdy Armand nie jest jeszcze wampirem, powracam na Rosję z czasów tatarskiej inwazji na ziemie dzisiejszej Ukrainy i odkrywam środowisko, jakie ukształtowało Armanda - małego chłopca, uciekającego przez step, porwanego i sprzedanego w Konstantynopolu na targu niewolników i jestem tym absolutnie zachwycona. Otaczają mnie zdjęcia rosyjskich ikon i historia Kijowa, co znajdzie swoje odbicie w opowieści Armanda, jak również obraz współczesnego Nowego Jorku, gdzie następujące wydarzenia są w zasadzie sequelem Memnocha. W tej powieści, która w zasadzie przypomina bardzo Wampira Lestata, zakończył się mój dziwny związek miłości i nienawiści z Armandem. Akcja książki toczy się przez stulecia i opowiada o tym wszystkim, co złamało Armandowi serce: jego miłości do Boga, wpojonej mu tak mocno podczas dzieciństwa w Rosji, czy latach spędzonych z Mariuszem w renesansowej Wenecji, czy w chwili, gdy Lestat wraca z podróży w Zaświaty z chustą Weroniki. W Armandzie znajdziemy też więcej elementów wampirycznego horroru, trochę miejsca poświęcam też opisowi jego życia przed przemianą. Wychodzi tu na jaw mistyczna strona natury Armanda. Jego tajemnica, która doskonale tłumaczy ten chłód znany z Wywiadu z wampirem. Armand - przywódca klanu w Wampirze Lestacie, stworzyciel Nocnej Wyspy w Królowej Potępionych, niezwykle nawrócony w Diable Memnochu - wszystkie te wcielenia doskonale znajdują wytłumaczenie w jego własnej tragicznej historii. Sny Armanda, jego wizje, jego młody wiek i głęboko zakorzenione w religii rosyjskie korzenie sprawiają, że trudno jest mu zaakceptować sztukę renesansu, tworzoną przez Mariusza. Wszystko to zostało opisane bez przymusu i bez wahania. Armand nie jest postacią, którą szczególnie kocham czy rozumiem, a jego umysł jest dla mnie obcy. Jest on niepojętym czarnym charakterem w pierwszych dwóch Kronikach. Ale jedno, co w nim rozumiem, to jego zmysłowość i dzięki tej zmysłowości mogłam go dosięgnąć, poznać i szczegółowo opisać czytelnikowi.
Dla Armanda liczą się przede wszystkim obrazy, czy to ikony, czy twarze z malowideł, czy odbita na welonie Weroniki twarz Chrystusa. Armand z chłodu Rosji przechodzi w ciepłe objęcia Wenecji, a następnie do naszych czasów, z nieugiętym sercem i żądzą sztuki i krwi. A jednak, nawet pogrążony w straszliwym bólu, znajdzie się pod urokiem dwojga zagubionych dzieci. Ta książka jest transgresyjna, grzeszna i pełna miłości, jaką chłopiec obdarzył pewnego mężczyznę i która zmieniła się w miłość chłopca do potwora. Jest to opowieść o szaleństwie, jakie dotknęło młodocianego mnicha, o dziecięcym sercu, które stało się nieśmiertelne. tłumaczenie na podstawie: Anne Rice, 'Twenty Six Years with my Beloved Immortals' Transkrypcja z wiadomości nagranych na sekretarce: 01.06.1997/ 07.02.1998. Ereszkigal data publikacji: 15.01.2008. |