Ereszkigal

David- Charakterystyka postaci

David Talbot, członek Talamaski i kronikarz wampirów z wielu względów kojarzyć się może z postacią Fausta. W Opowieści o Złodzieju Ciał jest już człowiekiem pomimo swojej mądrości i doświadczenia, zmęczonym życiem. Od początku powieści dzięki snom Lestata mamy zapowiedz tego, że David nieuchronnie zbliża się do śmierci, a nawet jej poszukuje- jak myśliwy tropiący tygrysa.

W pewnej chwili podczas lektury David jawi się jako 'alter ego' Lestata, uosabia pewien etap w rozwoju wampira, który czuje się zwyczajnie stary. Już na początku powieści informuje nas o tym, że jest złym stanie psychicznym, a jego próba samobójcza, jakby na nią nie patrzeć, jest też takim odpowiednikiem pojedynku Davida z tygrysem.
Wiersz będący mottem powieści- Odjazd do Bizancjum W.B.Yeatsa- wyraźnie podkreśla zmęczenie i starość- starość ducha, który życiem nie umie się już cieszyć, który ucieka do rozważań, zamyka się we własnym ego, odcina pomału, próbuje wyrwać za granice natury. Tak jak podmiot liryczny wiersza chce zamknąć się w formie sztuki bizantyjskiej; złotnictwa, mozaiki, sztucznej sztuki naśladującej naturę, tak David widzi siebie samego jak postać z obrazów Rembrandta, znajdując w osobie malarza duchowe podobieństwo.

Charakterystyczne są fragmenty powieści kiedy Lestat podążał śladami Davida, naśladując, czy odwzorowując jego życie i to co robił. Jest to kolejna - być może zamierzona - symbolika, ukazująca paralelizm tych postaci.
Można więc zaryzykować stwierdzenie, że żywoty obu bohaterów stają się w pewnym punkcie bytami równoległymi.

David jest inteligentny, życiowo doświadczony, ma własne spojrzenie na rzeczywistość, własne teorie, jak choćby słynna już wizja Szatana i Boga w kafejce paryskiej. To zupełnie tak jak Faust przyglądający się jak Mefisto z Bogiem robią zakład o jego duszę.
Pięknie opisane jest starzenie się tego bohatera, jako spokojna droga ku mądrości. Mądrości, która jest akceptacją śmierci, dojrzewaniem do niej. W tym ujęciu to, co dzieje się z Davidem na końcu zakrawa na ironię losu, albo może sztuczkę diabla, który nie pozwolił wygrać Bogu.

David otrzymuje(zupełnie jak Faust) drugą młodość. Jest to ironia- człowiek już dojrzały do śmierci jak owoc czekający na zerwanie z drzewa, nagle stając się na powrót młody nie chce umierać. Ludzie młodzi nie umieją zaakceptować własnej śmierci, odrzucają ją, odrzucają myśli o takiej możliwości. Podobnie David rzuca się wir życia, a przynajmniej chce, ale nie będzie mu dane.

Lestat zmieniając Davida w wampira niweczy jego szansę na zbawienie, jednocześnie wyrywając go poza granice natury, ale w sensie dosłownym. Mroczna Zamiana jest jak wplecenie ciała w sztuczny, wieczny, ponadczasowy ornament. Proroctwo się nie spełnia, tygrys nie pożera myśliwego, to myśliwy igrając z tygrysem zwrócił na siebie uwagę diabla. Diabeł nie chce aby myśliwy został zbawiony, więc jak mroczny geniusz dokonuje zmiany. Bóg w tym starciu przegrywa, przegrywają w tym starciu siły natury. Wygrywa zło- misternie wyplecione, kunsztowne jak intryga bizantyjska, jak władza, jak bogactwo i moc.

David oczywiście wiedział kim jest Lestat, wiedział, że wampir jest nieobliczalny, a jednak w pewien sposób chciał wierzyć, że Lestat jest lojalnym przyjacielem , może bardziej właśnie było to pobożne życzenie, bo trudno uwierzyć, żeby rozsądny David miał złudzenia co do natury wampira.

Sam fakt flirtowania z diabłem jest tu tym punktem wyjścia. Kto igra z diabłem, mieni się jego przyjacielem, czy pomaga diabłu- musi za to zapłacić. David nie jest aż tak niewinny. Być może było w nim dążenie nie tyle do wiecznego życia, co do beztroskiego igrania z potworem. Miał złudną nadzieję, że taka zabawa nie przyniesie konsekwencji , licząc, że w najgorszym wypadku Lestat go zabije, że prawo naturalne zatriumfuje .

W pewnym momencie Lestat też tak igra z samym sobą, też chce wrócić do natury , potem się z tego wycofuje. Znów łamie zasady, znów staje się potworem. Lestat inicjuje tym samym punkt zwrotny, kolejne przymierze ze złem, jest utwierdzony w swojej chęci pozostania tym kim był.
Zgodnie z paralelizmem tych dwóch postaci taki sam zwrot musiał nastąpić w przypadku Davida, nawet jeżeli bezpośrednio wymuszony, to pośrednio David ponosi odpowiedzialność za to co się stało.
Nie jest w tym przypadku tak, że ktoś pozostaje całkowicie bez winy.