Pandora: cytaty

nie, ona nie była błądzącą myślami melancholijną istotą, siedzącą bez ruchu w prostych biblijnych szatach, wpatrującą się przez wielkie panoramiczne okno w galaktyki blednące za gęstniejącymi chmurami.

[Pandora - Królowa potępionych]



Z pewnością przygotowałem się na duchy, na wampiry, na tych, co znają przyszłość i twierdzą, że poznali żywoty w przeszłości, na ciebie, obdarzoną imponującym intelektem w pięknej szacie, która przetrwa całe lata, intelektem, który zniszczył być może twe serce.

[David do Pandory - Pandora]



Pani (...) Jesteś jedynym w swoim rodzaju paradoksem. (...) Mówisz ze zdumiewającą szybkością i pozwalasz sobie na ostre docinki (...)- jednak nosisz za pasem olbrzymi sztylet.

[Flawiusz o Pandorze - Pandora]



Nie jestem pobożna z natury (...) Byłam młoda. Odpowiadała mi swoboda kobiet, które tam chodziły, które spały, z kim im się podobało. Polubiłam rzymskie prostytutki, właścicielki przybytków rozkoszy; podobały mi się kobiety, które myślały samodzielnie i śledziły bieg wydarzeń w imperium.

[Pandora o sobie samej - Pandora]



nigdy nie myślisz o niczym rozsądnym ani praktycznym. Jak zwykle. Jesteś bezkompromisową marzycielką, a do tego idiotką.

[Lucjusz o Pandorze - Pandora]



Jesteś nieznośna!(...) Dzięki niech będą bogom, że cię nie pragnę! Przynajmniej nie na tyle, by zdradzać miłość dla krótkotrwałej i krwawej ekstazy.

[Mariusz o Pandorze - Pandora]



Jeszcze nie widziałem człowieka, który doprowadzałby mnie do takiego szału! (...) Gdybym się z tobą ożenił, szybko posłałabyś mnie do grobu. I byłoby mi oszczędzone to wszystko!

[Mariusz o Pandorze - Pandora]



Nie miałaś sobie równych w błyskotliwości. Twoja wierność wobec Owidiusza i jego miłosnych wierszy była rzadkim kwiatem wyrafinowania, zrozumienia satyry i ironii. Wypielęgnowany, rzymski umysł.

[Mariusz o Pandorze - Pandora]



mimo przytłaczającej i irytującej lawiny definicji i deklaracji, jakimi mnie zasypujesz, jak gdybym na gwałt potrzebowała jakichkolwiek wyjaśnień, czuję do ciebie miłość i doskonale wiem, że jesteśmy w swym obecnym położeniu samotni, choć zaślubieni sobie, i wcale mi to nie przeszkadza.
(...)
Czuję uniesienie, mam zranione serce. (...) jestem zahartowanym pielgrzymem, ale naprawdę wolałabym, żebyś nie mówił ze mną tak, jakby zależało ci przede wszystkim na wychowaniu i ukształtowaniu mnie!

[Pandora do Mariusza - szowinisty - Pandora]


nie miałem pojęcia o stopniu twojej inteligencji, o tym, że dar rozumu i słowa, które podziwiałem u małej dziewczynki, zachował się nienaruszony. Znalazłaś się świątyni, myśląca trzykrotnie szybciej od innych obecnych śmiertelników, rozważająca wszystkie aspekty sytuacji, prześcigająca innych. Potem przyszła pora na widowiskowe starcie z bratem, podczas którego przebiegle chwytałaś w sieć prawdy, pozbywając się go, nawet go nie dotknąwszy, a na dodatek wykorzystałaś do zadania mu śmierci trzech legionistów.

[Mariusz o Pandorze - Pandora]



dla bezpieczeństwa nie chwytam się ani rozumu, ani zabobonu. Potrafię przejść przez mit nienaruszona! Obawiasz się mnie, bo nie wiesz, kim jestem. Wyglądam jak kobieta, mówię jak mężczyzna, a rozum podpowiada ci, że suma takich elementów jest niepojęta!

[Pandora do Mariusza o sobie samej - Pandora]



Słowa, którymi się posługiwałeś: 'dziecko' i 'kobieta', zawsze określały moje życie. Teraz mam ochotę iść z obnażonymi ramionami i rozpuszczonymi włosami, wchodzić w najbardziej niebezpieczne miejsca. Ciągle upaja mnie jej krew, twoja krew! Wszystko, co powinno zwyczajnie błyszczeć, pełga i drży. Potrzebuję samotności na rozważenie tego, co od ciebie usłyszałam.

[Pandora do Mariusza o potrzebie niezależności - Pandora]



Nie zależy mi na zestarzeniu się, zwiędnięciu i śmierci tak, jak być może ci się zdaje. Cenię sobie szansę poznania, zobaczenia więcej...

[Pandora o sobie samej - Pandora]



Obdarzona nową ciekawością, nową umiejętnością okazywania żarliwej troski, odrodzona zdolnością do śpiewu - noszę w sobie straszliwą wolę życia i kochania.

[Pandora po wyznaniach dla Davida - Pandora]


przeraźliwy gniew i ból dzielą nas dziś tak samo jak przed laty. Nie potrafię przyznać jak wielką wyrządziłem jej krzywdę. Nie potrafię przyznać, jak bardzo skłamałem, jeśli chodzi o moją miłość względem niej i to, że jej pragnę. To właśnie owo pragnienie, ta nieprzeparta potrzeba sprawia, że trzymam się od niej z daleka, w bezpiecznej odległości, by nie mogły mnie dojrzeć jej łagodne, mądre, brązowe oczy.

[Mariusz o swoim związku z Pandorą - Krew i złoto]


Nie chciała być świadkiem mojej przemiany i nabierania mocy. Nie mogła przy tym zrozumieć jak rozpaczliwie potrzebowałem jej obecności, a nawet jej skierowanych w pustkę próśb.

[Mariusz o Pandorze - Krew i złoto]


Kochałem Pandorę i potrzebowałem jej. Jednak w naszej walce na słowa, niezależnie jak bardzo byłaby zażarta, odgrywałem role nadrzędnego umysłu, który nie potrzebował jej ewidentnie irracjonalnych argumentów ani jawnych dowodów uczuć.

[Mariusz o Pandorze - Krew i złoto]


zawsze łączyła w sobie zarówno pasję, jak i słodycz

[Mariusz o Pandorze - Krew i złoto]